środa, 3 października 2012

I.Wolny weekend!



-Cały weekend wolny. Jeah!- Ucieszył się Renzo na wieść, że Yukio musi załatwić ważne sprawy i nie będzie go prze trzy dni, a zastępstwo na lekcje nie jest możliwe.
-Wreszcie się wyśpię.- Powiedział ziewając Rin.
-Shura będzie miała was na oku...-Dodał niechętnie nauczyciel.
Nikt już nie zwracał uwagi na okularnika. Rozamorowali miedzy sobą co by tu ciekawego zrobić z tak wielka ilością wolnego czasu. Dało sie słyszeć zgrzytanie otwieranych drzwi i do klasy weszła ruda kobieta.
-Szybko przyszłaś.-Zwrócił sie do niej brunet.
-No wiesz, skoro Ty mnie o to porosłeś to nie zwlekałam.-Uśmiechnęła się do niego zadziornie.
-Tak, tak jasne. Ja muszę już iść. Powiedz co i jak i niech się rozejdą.-Powiedział zbierając papiery z biurka.
-Jasneee.- Przytaknęła dla chłopaka.
Yukio skierował się w stronę drzwi.
-Na razie braciszku.-Krzykną jeszcze Rin zanim  jego bliźniak zdołał wyjść.
Nikt poza Rinem i Shura nie zauważył, że nauczyciel juz wyszedł. Byli zawzięcie zajęci rozmową. Kobieta spojrzała na nich i się chwile zastanowiła. Po jakimś czasie sie odezwała.
-To co idziemy do klubu czy robimy imprezę u Okumary?!- Zapytała przekrzykując wszystkich.
Wszyscy nagle ucichli i spojrzeli na nią, a potem po sobie.
-Do klubu! -Odpowiedzieli wszyscy chórem.
-Tak myślałam. -Shura uśmiechnęła sie pod nosem.-Macie być gotowi na 19, będę tu na was czekać.-Po tych słowach wyszła z sali.
W klasie znowu rozległy się dyskusje.

~Godzina 19 w klasie egzorcystów.~

-Wszyscy są? -Zapytała Shura spoglądając na każdego z nich z osobna.
-Taak.- Odpowiedziała podniecona tym wszystkim Shemi.
-No to idziemy.-Poinformowała wszystkich zebranych i powolnym krokiem ruszyła w stronę bramy wyjściowej z Akademii prawdziwego Krzyża, reszta ruszyła w jej ślady.
-Będzie ciekawie.-Uśmiechnął się zadowolony Rin.
-Już sie nie mogę doczekać.-Dodał Renzo.
-Czy ja wiem...-Bon miał co do tego wątpliwości.
-Oj, Bon. Jak zwykle przesadzasz. Będzie fajnie.-Do rozmowy dołączył Koneko.
-Może i macie racje.- Suguro zaczął się przekonywać.
Koledzy nastawiali go do tej sytuacji jak najpozytywniej przez cała drogę co w końcowym rezultacie nieźle im wyszło. Shemi i Iozumo szły bardziej z przodu. Prawie przez cały czas nawijała tylko blondynka jakie to dla niej ekscytujące. Jej koleżanka tylko co jakiś czas jej przytakiwała.
Po 20 minutach, stali przede klubem. Żeby wejść było trzeba ominąć ochroniarza wielkiego jak jakaś góra. Szura tylko na niego spojrzała, a on z "Dobry wieczór Pani" na ustach wpuścił całą grupę.
Gdy byli już w środku odezwała się od nich rudowłosa.
-Wybierzcie jeden stolik i poczekajcie przy nim na mnie.
Cała szóstka przytaknęła grzecznie i usiedli przy jednym ze stolików. Po niedługiej chwili wróciła do nich  z drinkami dla dziewczyn i Koneko, wiedziała, że nie lubią piwa, a dla pozostałej trójki i dla siebie przyniosła po kuflu piwa.
-No to zdrówko dzieciaki.-Uśmiechnęła się do nich i upiła trochę swojego piwa. Okamura i Renzo poszli w jej ślady. Reszta dumała nad swoimi napojami lecz po jakimś czasie alkohol zaczął  być wypijany w bardzo szybkim tępię. Shura dawno gdzieś zniknęła, do dziewczyn zaczęli kleić się starsi mężczyźni, a chłopacy rozproszyli się na wszystkie strony, jeden tańczył, drugi podrywał jakąś dziewczynę, trzeci siedział przy stoliku, a czwarty zamawiał coś w barze. Po dobrych trzech godzinach wszyscy wyczerpani znowu zebrali sie przy stoliku.
-Dawno nie bawiłam sie tak dobrze.-Rzuciła uśmiechnięta Shura.- Wiecie co....Mam pomysł! Zagrajmy w prawdę i wyzwanie.-Zaproponowała.
-To ja skocze po butelke.- Zaoferował sie Miwa i zanim ktokolwiek zdążył coś powiedzieć poszedł do baru. Po chwili wrócił z butelko po jakiejś wódce.
-Ja zaczynam!- Krzykną szybko Rin i wziął butelek by nikt go nie wyprzedził.
Zakręcił mocno butelką. Powoli zaczynała zwalniać i i...zatrzymała się na ich "opiekunie".
-Prawda.-Odezwał się kobieta nie czekając na pytanie.
Niebieskooki zastanowił się chwile.
-O! Już wiem! -Krzykną zadowolony.
-Dawaj.-Szura właśnie przyłożyła kufel do ust.
-To prawda, że podoba ci się mój brat?!-Wypalił chłopak i spojrzał na nią ciekawie.
Kobieta słysząc to pytanie prawie zakrztusiła sie przełykanym właśnie piwem.
-Że co proszę?!-Zapytała zaskoczona.
-No to co usłyszałaś. Czy to prawda, że mój brata Ci się podoba?-Powtórzył pytanie.
Shura wzięła głęboki oddech.
-Tak.-Przyznała się niechętnie. 
-Ha! Wiedziałem.-Zaczął sie śmiać.
Policzki rudowłosej były zarómienione. Nie było można określić czy to przez alkohol czy może te pytanie.
-Teraz ja.-Zakręciła butelką.
Tym razem zatrzymał się na Izumo.
-Prawda czy wyzwanie? -zapytała.
-Wyzwanie.-Odparł z obojętnością na twarzy.
-Poderwij tamtego barmana.-Wskazała na młodego chłopaka za barem.
Szatynka wstała od stołu uśmiechnęła się i podeszła do baru. Wszyscy uważnie oglądali jej poczynania. Po kilku minutach chłopak dostał od niej całusa w policzek, a ona od niego drinka. Powróciła do stolika z nagrodą.
-Brawo.- Uśmiechnęła się do niej blondynka obok.-Ja bym tak nie umiała.
-Dobra kręć.-Pogonił ją Bom, który jż powoli się niecierpliwił.
-Zrobiła to o co ja poproszono. Butelka wskazywał teraz na Rina.
-Wyzwanie.-Powiedział podekscytowany szatyn.
Tu wtrąciła się Shura.
-Mogę coś zasugerować?  -Zapytała dziewczyny.
-Jasne .Ja i tak nie mam żadnego pomysłu.-Odparła.
Ruda wstała i podeszła do Kamiki i wyszeptała jej coś do ucha.
-To będzie dobre.-Dziewczyna uśmiechnęła się przebiegle.
-Wiem.-Zaśmiała się kobieta i podeszła teraz do Rina. Zbliżyła się do u niego i wyszeptała mu go ucha.
-Masz pocałować Bona.
-Co?!-Chłopak patrzyła na nią z osłupieniem.
-Z języczkiem.-dodała  Kirigakure nadal szepcząc mu do ucha..
-Nigdy!-Zaprotestował chłopak.
-Ja musiałam się przyznać wiec Ty musisz go pocałować.-Uśmiechneła się chytsze pod nosem.-No raz raz.
Rin sie juz nie odzywał. Spojrzał tylko na swą "oprafczynie" wzrokiem miotającym pioruny. Wziął głęboki oddech i podszedł do Ryuji, nachylił sie powoli nad nim i zamknął oczy.
-Co do....-Bon nie zdołał dokończyć ponieważ jego usta były właśnie zatykane odpowiednikami Okumary. Z niewiadomych powodów jego ciało odmawiało mu posłuszeństwa. Nagle poczuł jak do jego ust wsuwa się cudzy język. Zaczęło mu się to nawet podobać....Nie, to chore. Dał sobie mentalnie po pysku. Rin był trochę zdziwiony, że jeszcze nie został odepchnięty. Wreszcie odkleił się od Bona. Ten wpatrywał się w chłopaka z dziwnym wyrazem twarzy. Znajomi przyglądali się im z oczami wielkimi jak kule bilardowe.
-Wow....-jako pierwsza odezwała się Moriyama.
-Nie sądziłam, ze to zrobisz.-Powiedziawszy to Shura wybuchła śmiechem.
Dopiero do długiej chwili wszyscy się otrząsnęli z szoku.
-Może wracajmy już do akademii?- Zaproponował Konek.
-Taa, jestem wykończony. -Mówiąc to Renzo się przeciagnoł.
-Nie możemy. Akademia jest już zamknięta. Musimy przespać się na górze. Impreza zaraz się kończy więc będzie cicho.-Dopiero teraz rudowłosa przestał się śmiać.
-O Bożee...No dobra...-Zgodziła się Kamiki.
-Ja nie mam sił dyskutować.-powiedział Renzo.
-Ja też nie.-Dodał Miwa.
-Tak.-Przytaknęła pół przytomna blondyna.
-No to idziemy.-Oznajmiła ruda. Podeszła do baru i załatwiła kluczyki po czym wszyscy wgramolili się na górę.
-Proszę to dla was. Spicie w jednym po pokoju w parach. Jest tylko jedno łóżko na pokój.- Powiedziawszy to wręczyła jeden kluczyk dla dziewczyn, drugi dla różowowłosego i łysego i trzeci dla milczącej pary.-Życzę miłych snów.
Po tych słowach zniknęła w pokoju z nr 12. Wszyscy rozeszli się do pokoi. Okumara i Suguro bez słowa zdjęli z siebie spodnie i położyli się do łóżka, leżeli plecami do siebie i tak zasnęli. W nocy, przez sen Bon przewrócił się na drugi bok i przytulił się do Rina. Jego ręka powędrowała na podbrzusze, a kolano miedzy uda szatyna. W takiej oto pozycji spali przez cała noc.
Gdy się obudzili, słonce było wysoko na niebie. Obydwoje przebudzili się mniej więcej w tym samym czasie. jeden i drugi poczuli, że mają ciasno w bokserkach, dopiero po dłuższej chwili zorientowali się w jakiej pozycji są ułożeni.
-B-bon, co Ty...-Wydukał Rin.
Blond-brunet zrobił się czerwony z zawstydzenia.Nie mógł uwierzyć, ze przez sen przytulił się do tego diabła. Zabrał rękę i kolano.
-Dzięki..-Powiedział nie pewnie niebieskooki i wstał z łóżka, zaczął się ubierać.
Drugi chłopak też wstał z łóżka. Oboje byli odwróceni do siebie plecami. Do Rina powróciły wspomnienia z tego co działo się na imprezie. Na samą myśl o tym się zarumienił.Stali ubrani i spoglądali na siebie. Do Bona też powróciły wspomnienie. W tej chwili do środka wszedł Shima.
-O! Już nie śpicie. To świetnie. Shura powiedziała, że za kilka minut wracamy do Akademii Prawdziwego Krzyża. mamy spotkać sie na dole za 5 minut.
-Ok.- Odparli oboje przyjaciół, po czym Renzo wyszedł.
Żaden z chłopaków nie miał zamiaru się odezwać. Przez resztę dnia omijali sie i nie odzywali do nikogo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz